.....i jakiś czas temu obiecałam sobie,że będę takie miała.Chciałam aby były z szarego lnu i miały w sobie coś francuskiego.Miałam stare worki lniane,które służyły jako ozdobne worki świąteczne.Nie pamiętam kiedy i gdzie je kupiłam-zapewne w ciucholandzie.Pamiętam tylko,że nie byłam do nich przekonana,ale dziś bardzo się cieszę,że je kupiłam :-)

Zaopatrzyłam się zatem w NITRO i rękawiczki.Cieszyłam się jak dziecko kiedy zakasałam rękawy do pracy...i co ?
I dupa-ja nie potrafię przenosić grafik i już.
Co miałam robić ?
Haaa-poświęcić parę wieczorków i rysować,rysować,rysować


Jeśli się dobrze przyjrzycie to na zdjęciu na dole widać jak wyglądają przeniesione grafiki.Nic nie ma-tylko szare plamki.

Poduchy będą trzy i ich honorowe miejsce będzie na kanapie.....chyba ektorp-ale o tym na razie ciiiiiiii.............


Napisy nie są idealnie proste,ale jak na odręczne pisanie wyszło całkiem,całkiem.
Zdradzę Wam,że na jednej poduszce musiałam ''uciąć''jedno słowo,ponieważ źle rozmieściłam sobie litery....jakoś się tym nie martwię bo tak czy siak-nie mam zielonego pojęcia co na nich będzie pisało :))

Jak widać nie są to jeszcze dosłownie poduszki....ale jeszcze chwilka i będą to poduchy z których już dziś jestem cholernie dumna (przepraszam za wyrażenie:-)
Spokojnego i kreatywnego wieczora dziewczyny :)
PA